:)

:)

środa, 6 maja 2015

One- Shot ~ Miłość czy przyjaźń? Oto jest pytanie.

Paring: ~
Gatunek: One-shot

~~~~~~~~~~
 Yoona:
- Zostaw mi ten kawałek!
Razem z moją najlepszą przyjaciółką Yeonrin spędzałyśmy popołudnie leżąc na łóżku i obżerając się pizzą podczas oglądania dramy. 
- Nie jedz! Będziesz gruba. 
Wystawiłam jej język i wzięłam ostatni kawałek. 
Przez jakiś czas nic nie mówiłyśmy. Byłam bardzo zaciekawiona tą dramą. Gościu umarł i żył w snach swojej byłej dziewczyny. Dość dziwne. 
- Yoona, mam prośbę. To może cię trochę zszokować. - wypowiadając to przerwała ciszę i moje wczucie się w akcje filmu. 
- Pewnie mów. 
- Jak przyjdzie tu Tao, proszę zostaw nas w pokoju. Zamierzam dzisiaj go poderwać. Mam dość przelotnych związków. Chciałabym znaleźć kogoś na dłużej. 
Tao. Chłopak idealny. Szalało za nim dużo dziewczyn i chyba tylko dlatego nie powiedziałam mu o swoich uczuciach. Byłam w nim szaleńczo zakochana jednak nikomu o tym nie mówiłam. Yeonrin także o tym nie wiedziała. Przyjaźnimy się od przedszkola i wie o mnie wszystko. No, prawie wszystko. Ale nie ważne, miałam teraz ważniejsze sprawy niż rozważanie co ona o mnie wie. Chcę dla niej dobrze a jednak na myśl, że będą sami w pokoju mnie przytłacza. 
- Yeonrin, nigdy nie mówiłaś, że podoba ci się Tao! 
- Bo mi się nie podobał. Myślałam dużo o nim. I wczoraj doszłam do wniosku, że to ten właściwy. 
Tak, bo tyle jest chłopaków na tym świecie a ona musiała sobie obrać za cel akurat jego. 
- No... nie wiem. 
- Yoona błagam Cię! Przyjaźnimy się czy nie?! 
Zastanawiam się czy przyjaciółka powinna tak mówić. 
- Tak, ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. 
- Proszęęę! - zrobiła swoje słodkie błagalne oczka. 
- Aish no dobra! - westchnęłam. 
Czemu tak łatwo dałam się przekonać? Yeonrin jest szczupłą blondynką o oczach niebieskich niczym ocean i ślicznych długich włosach,  Jest bardzo kształtna i kobieca. Nie to co ja: Brunetka, oczy piwne, włosy do ramion, piegowata. Jasne, że miała u Tao większe szanse. 
Moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. To pewnie był nasz mały książę. Serce zaczęło mi mocniej bić. Otworzyłam drzwi i wpuściłam go do środka. 
- Cześć Yoona! Proszę, to dla Ciebie. - uśmiechnął się wręczając mi małą torbę z zapakowanymi perfumami. 
- Oh! Na prawdę nie trzeba było! - mówiąc to przytuliłam go na co moja przyjaciółka udawała kaszel, na znak żebym przestała. 
Posłusznie odeszłam od chłopaka i zaprowadziłam go do pokoju, w którym wcześniej siedziałyśmy. Oczywiście moja kumpela dawała mi od razu tysiące znaków żebym jak najszybciej opuściła ten pokój zostawiając ich samych. 
- Ja... zapomniałam, że muszę zrobić porządek w kuchni. I... zrobić zakupy. Poczekacie z pół godzinki? - spytałam ale w środku czułam, że nie chcę ich zostawiać. 
- Pewnie! - powiedziała.
- Oczywiście, że nie! Yeonrin poczekaj tutaj. Ja i Yoona wszystko zrobimy. We dwójkę pójdzie szybciej czyż nie? - uśmiechnął się do mnie a przyjaciółka chyba właśnie zabiła mnie w swoich myślach. 
- Tao, na prawdę dam sobie sama radę! Zostań z nią. - czemu właściwie to powiedziałam? 
- Nie! Nie puszczę cię nigdzie jeśli nie pozwolisz sobie pomóc. - spojrzał na mnie ale ja nic nie mówiłam. - No to chyba się zgadzasz. 
Wyciągnął mnie za rękę z pokoju i wyszliśmy z mieszkania na zakupy. 

Tao: 
Udało mi się! Chciałem spędzić trochę czasu z Yooną. Niezbyt przepadam za jej przyjaciółką więc nie chciałem zostać. Poszliśmy do Biedry i kupiliśmy wszystko co było potrzebne. 
- Właściwie to czemu nie chciałeś zostać? - zapytała mnie. 
- Wiesz, na prawdę chciałem ci pomóc! Taka wyjątkowa dziewczyna jak ty nie powinna sama chodzić po mieście. 
Jak ja kocham gdy Yoona czerwieni się z zawstydzenia. Jest wtedy taka urocza i bezbronna. Uznałem, że czas zrobić krok w przód co do niej. Za długo już czekałem aż coś się stanie samo z siebie. Trzeba samemu coś zrobić. 
Wróciliśmy do domu. Czekała tam Yeonrin. W sumie liczyłem, że podczas naszej nieobecności usunie się nam z drogi i pójdzie do domu a wtedy zostaniemy sami. Ale jednak nie. No cóż chyba będę musiał zaakceptować jej towarzystwo. A przynajmniej do czasu aż zaczniemy się umawiać. Wtedy Yoona będzie tylko moja! (<3) 
- Dość długo was nie było... - powiedziała z wyrzutami do Yoony. 
- Przepraszam, nie mogłam znaleźć niektórych rzeczy. 
- Tak, do niektórych półek też nie dosięgałaś i musiałem cię podsadzać. - zaśmiałem się. 
I w tym momencie zrobiło się dziwnie. Dziewczyny zamilkły. Zobaczyłem jak Yeonrin patrzy na Yoone ze wściekłym wzrokiem a ta jakby próbowała się schować przed jej spojrzeniem wgapiając się w podłogę. Atmosfera była dość napięta. 
- No to... co będziemy robić? - spytałem z nadzieją, że rozładuję napięcie. 
- Możemy obejrzeć horror! - Krzyknęła Yeonrin.
Bez zbędnych słów Yoona podeszła do półki, w której trzyma masę przeróżnych filmów. 
- Może być "Mama"? Nie oglądałam jeszcze a ponoć fajne. 
Potaknąłem. Znałem ten film na pamięć i wiem, że na pewno się przestraszy. <pretekst to przytulania?>
Włączyła film i zasłoniła okno roletą. Zrobił się ciemny, idealny na horrory nastrój. Pokazałem jej ręką żeby usiadła koło mnie. Tak słodko się zarumieniła. 

Yoona:
Nie wiedziałam co zrobić. W sumie Yeonrin nie prosiła mnie żebym koło niego nie usiadła. Ale gdy tylko to zrobiłam, zdenerwowała się. 
Bardzo bałam się horrorów. Już przy pierwszej scenie nieświadomie złapałam Tao za rękę i ścisnęłam. Nic nie mówił. Gdy zrozumiałam co zrobiłam, zaczerwieniłam się. 
- Przepraszam. 
Tao nie odpowiedział tylko objął mnie ramieniem. 
- Nudny ten film pograjmy w coś. - Yeonrin chyba była wkurzona. 
- Mogłabyś zostawić na chwilę mnie i Yoonę ? - spytał Tao. 
Serce zaczęło mi mocnej bić. 
- A co przy mnie nie można? 
- Dobrze... Yoona, chciałbym ci coś wyznać. Ja... ~
- To chore idę stąd! - krzyknęła i zbierała się do wyjścia. - Nie odzywaj się do mnie jeśli się zgodzisz, rozumiesz? - rzuciła mi piękne, czułe słowa na pożegnanie. Moja "przyjaciółka".
Wyszła z mojego mieszkania trzaskając mocno drzwiami. Chyba ją straciłam. 
Nie.
Jeszcze nie. 

Yeonrin była moją najlepszą przyjaciółką od wielu lat. Jednak zawsze zachowywała się tak samo egoistycznie. Niegdyś miała wielu przyjaciół. Porzuciłam ich dla niej. Zawsze była zła gdy spędzałam czas z kimś innym. 
- Tao. Ja na prawdę nie chcę... - przerwał moją wypowiedź delikatnie całując mnie w usta. 
- Kocham Cię, Yoona. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz