Patrzyła na mnie dość otępiałym wzrokiem. W mgnieniu oka jej wyraz twarzy się zmienił. Wyglądała na wystraszoną. Spojrzała na nieżywe już zwierze i rzucając nim z przerażeniem na ziemie i rozpłakała się. Szybko wstała i podbiegła do mnie łapiąc mnie w pasie. Przytuliła się do mojej klatki piersiowej i ciężko oddychając płakała.
- Kim jesteś? - zapytałem po raz kolejny, bo oczywiście wtedy nie doczekałem się odpowiedzi.
Nic nie odpowiedziała. W sumie to spodziewałem się tego.
- Wracajmy do domu. - powiedziałem i ruszyliśmy w stronę mojego mieszkania.
Nie wiem czemu tak zareagowałem. Jakaś laska z kosmosu zżera na moich oczach małego psa a ja zapraszam ją do domu. Coś w niej było... gdyby tylko wiedział co.
Nastał wieczór. Niebo spowiły czarne chmury. Kończyliśmy właśnie jeść kolację. A raczej ja. Ona nie chciała. Mały czworonogi przyjaciel najwyraźniej jej wystarczył. Napuściłem jej wody do wanny i poszła się wykąpać. W tym czasie pościeliłem jej łóżko i przygotowałem cieplutkie kapcie przed drzwiami łazienki. Gdy wyszła i założyła cieplutkie papcie zaprowadziłem ją do pokoju, w którym miała spędzić tą noc.
Weszła pod kołdrę i przykryła się aż po czubek nosa. Usiadłem na łóżku i patrzyłem na nią. Była bardzo ładna. Blask księżyca cudownie podkreślał kolor jej oczu. Popatrzyła na mnie zdziwiona. Speszyłem się i wstałem w pośpiechu chcąc opuścić ten pokój. Jednak coś mnie zatrzymało. Nie coś a ktoś. Jej ciepła dłoń oplotła moją. Otworzyłem szerzej oczy i spojrzałem na nią. Przyciągnęła mnie z powrotem do łóżka więc znowu znalazłem się w pozycji siedzącej.
Patrzyłem jak wtulona w moją dłoń zasypia. Byłem szczęśliwy. Czułem się jej bardzo potrzebny. Nie mogłem zawieźć.
Obudziły mnie promienie słońca. Był przepiękny poranek. Z wielką chęcią wstałem i zacząłem robić śniadanie. Nie wiedziałem czy moja nowa współlokatorka będzie jadła więc po ciuchu wszedłem do jej pokoju. Jeszcze spała. Zbudziłem ją lekko szturchając w ramie.
- Czy... zjesz ze mną śniadanie?
Czy ona wgl umie mówić? Chyba nie bo jak zawsze była milcząca. Ta cisza jest potworna.
Wstała i przeszła ze mną do kuchni.
- Powiesz mi chociaż jak się nazywasz?
Była długa cisza.
- No to chyba się..
- Ann.
Znieruchomiałem.
- Ty... ty umiesz mówić. Czemu wcześniej nic nie mówiłaś?
No tak, i tak przerażająca cisza. Poznałem jej imię. Czy to już jakiś krok w przód?
Po zjedzonym śniadaniu poszliśmy na krótki spacer. Chciałem pokazać jej okolicę.
- Tutaj jest park a tutaj moja ulubiona kawiarnia a tu... - zatrzymałem się.
W miejscu, w którym był dom mojego najlepszego przyjaciela był krater. Patrzyłem nie wiedząc o co chodzi.
- To.. To niemożliwe! - upadłem na kolana. Miałem łzy w oczach.
Ann zachwiała się. Popatrzyła na mnie z przerażeniem. Chwyciła mnie za rękę i wystartowała w stronę naszego domu tak szybko, że przez kilka sekund po prostu turlałem się po ziemi.
- Ann! O co tu chodzi?! Czemu to zrobiłaś? - Nie wiedziałem o co jej chodziło. Jakby zobaczyła ducha.
Popłakała się. Nie mogłem na to patrzeć i odruchowo zniżyłem się do niej przytulając ją.
- Nie płacz. Proszę nie płacz.
- Pan nie może tam być. Zginiesz. - powiedziała łkając.
Ok... początek mnie przeraził xD
OdpowiedzUsuńZ tym zapraszaniem do domu.....
Jejku... dlaczego przeszły mi ciarki jak się odezwała? o.O
Wydaje mi się trochę zwyczajne ale z drugiej strony... ja czekam na kolejną część jasne? Chcę ją szybko!
Jako, że połowa mnie odpowiedzialna za obiektywne ocenianie blogów sie odzywa i bije pięściami by dojść do głosu udzielam jej: Po pierwsze co mi się rzuciło w oczy to jest to, że od początku rozdziału (a komentarz zaczęłam pisać w połowie by przeżywać wszystko na bieżąco) jest kilka powtórzeń i informacje by się przydały... nawet w poście, w tytule, np. o kim jest dany ff czy shot/rozdział, rozumiesz o co mi chodzi? :)
o drugie: w sumie to jest stwierdzenie, chyba dopiero zaczynasz przygodę z pisaniem prawda? Kilka błędów wyłapałam jeśli chodzi o pisownie czy interpunkcje i spójność i styl zdań. Ale nie jest źle, czytałam gorsze a to można zaliczyć już do tych lepszych :)
Zapraszam również do mnie: w spamie jeśli byś mogła, powiadomić mnie o nowej części? http://justonedayff.blogspot.com/
No i ogólnie zapraszam do przeczytania, a nuż coś Ci przypadnie do gustu :)
Weny!
Fighting!
Kyo.
Po głębszych poszukiwaniach między innymi na twitterze okazało się, że mnie obserwujesz...
Usuńco tam, że aders Twojego bloga znalazłam na innym blogu xD