:)

:)

poniedziałek, 4 maja 2015

Zostań ze mną cz9

Rano promienie słońca bijące ci prosto w oczy obudziły cię. Podniosłaś się leniwie do pozycji siedzącej i rozejrzałaś za Jiminem. Jednak jego nie było w pomieszczeniu. Ziewnęłaś i opadłaś z powrotem na swoją mięciutką poduszkę. Dostałaś ją od swojej mamy na 10 urodziny. Rok później zmarła. Była to wielka tragedia dla waszej rodziny a ty musiałaś zamieszkać z tatem, który zginął w wypadku samochodowym w dzień twoich 18 urodzin.

Wyszłaś z łóżka, założyłaś swoje kapcie w kształcie żółtych kaczuszek i ruszyłaś w stronę kuchni. Wchodząc do pomieszczenia zobaczyłaś Jimina, który majstrował coś przy kuchence. Podeszłaś bliżej niego by zobaczyć co robi twój chłopak. Jimin nie nawet się nie odwrócił więc postanowiłaś podejść jeszcze bliżej. Nagle chłopak odwrócił się, objął cię w pasie i pocałował.
- Jak się spało kochanie? - uśmiechnął się do Ciebie.
- Tak sobie bo zasnęłam obok mojego skarbu a obudziłam się już bez niego. - zrobiłaś słodką, smutną minkę.
- Jesteś taka urocza! - Ujął twoją twarz w dłonie i przybliżył  się do twoich ust. - Kocham Cię.
Wtuliłaś się w niego a po chwili już pomagałaś mu w robieniu śniadania.
Po zjedzonym posiłku poszłaś do pokoju żeby wybrać dla siebie ciuchy na dziś.
- A ja tam wolę gdy nie masz na sobie nic. - krzyczał Jimin z innego pokoju.
Ah ten niegrzeczny chłopak. Ale tak bardzo go kochasz.
Weszłaś do salonu już w ciuchach dziennych. Wyglądałaś ślicznie! Nie znałaś osoby, która by Ci codziennie nie mówiła jaki masz cudowny styl.
- Piękna! Ja ty dobierasz te ciuchy ?! Ja mam problem z dopasowaniem skarpetek a co dopiero reszty... - no tak bo co "Boski Park" zrobiłby bez swojej garderobianej. Jej praca powinna być naprawdę doceniana. - Kochanie? Co dzisiaj będziemy robić? Nie powinnaś się przemęczać.
- Nie mam pomysłu. Trudno się nie nudzić nie mogąc wyjść z domu.

Nie ma co opowiadać o pięciu  dniach spędzonych dokładnie w ten sam sposób. Zawsze to samo: Wstać, zjeść wspólne śniadanie, obejrzeć coś w TV, pograć w planszówki, rozmowy z resztą BTS przez skype a potem oglądanie filmów aż do wieczora i spać. Wyjątkowy tydzień...

Jimin miał zostać u Ciebie jeszcze przez kilka dni. Czułaś się bardzo dobrze, więc postanowiliście, że pojedziecie do kina. Leciał akurat film "Miłość na wesoło", który bardzo chciałaś obejrzeć.
- Kochanie muszę pojechać do domu po pieniądze na bilety. Wrócę tu za pół godzinki dobrze ?
- Mh! - ucieszyłaś się, że w końcu opuścisz swój dom.
Jimin pojechał a ty włączyłaś głośno muzykę i szykowałaś się do wyjścia.Wybierałaś ciuchy z szafy i już miałaś się przebierać gdy ktoś wszedł do pokoju. Myślałaś, że to Jimin. Pomyliłaś się, była to ta sama dziewczyna, która cię napadła.Wyłączyłaś odtwarzać i powiedziałaś:
- O cześć! Ja... już mówiłam, że się nie gniewam. I poza tym to jak ty tu weszłaś?! -zaniepokoiłaś się trochę.
- Zamknij się szmato! - krzyknęła i wyciągnęła zza siebie nóż.
Dziewczyna podeszła do Ciebie i chwytając cię przyłożyła ci nóż do gardła.
- Gdzie on jest?! - milczałaś. - No gdzie on k*rwa jest?!
Bardzo się bałaś. Czy ta wariatka nigdy się od Ciebie nie odczepi?
- On już tu jedzie więc... hhhh! - przycisnęła cię mocniej.
- Dobrze... więc poczekamy na niego! - powiedziała wyciągając z kieszeni bluzy pistolet.

~~~~~~~~~~~~~~~
I jak kolejna część? To już jest przedostatnia ! :) 
 











1 komentarz:

  1. ale akcja:O normalnie kryminał się zrobił! Mam nadzieję, że ona im nic nie zrobi i skończy za kratkami!

    OdpowiedzUsuń