Opracowane na zamówienie dla Kim Hye Won :)
Szłaś po korytarzu w stronę swojej klasy. Miała się teraz odbyć godzina wychowawcza, czyli twoja ukochana luźna lekcja. Nauczycielka prosiła aby dzisiaj nie opuścić zajęć ani się nie spóźnić, bo będzie jakiś nowy uczeń. Pewnie będzie tak samo arogancki jak reszta tej naszej zepsutej klasy. Bardzo się zmieniliśmy. Na pierwszym roku byliśmy najbardziej zgraną i lubianą klasą w szkole. Teraz... lepiej o tym nie wspominać.
Weszłaś do klasy i jak zawsze przykułaś uwagę sporej części uczniów. Przeszłaś do swojej ławki. Nie minęła minuta a byłaś już obtoczona swoimi koleżankami. Byłaś lubiana, więc miałaś ich dość dużo.
- No _____, słyszałaś? Ma być jakiś nowy. Ciekawe czy jest ładny! - No tak twoje koleżanki były dość... skupione tylko na wyglądzie.
Nie lubiłaś takich rozmów co było dziwne bo byłaś dziewczyną w wieku dojrzewania ale jakoś nie robiło to problemu dla twoich koleżanek. Do klasy weszła wychowawczyni dzięki czemu wszyscy zasiedli na swoich miejscach. Stanęła na środku klasy i powiedziała:
- Jak już wiecie dzisiaj do naszej szkoły przepisuje się nowy uczeń. Jest zza granicy ale doskonale mówi po polsku. Proszę, nie bądźcie dla niego niemili dobrze?
I w tym momencie do klasy wszedł piękny chłopak o naprawdę cudownych włosach i bladej karnacji. Rozglądnął się po klasie i po ludziach się w niej znajdujących. Nie zrobił na Tobie jakiegoś większego wrażenia ale dało się usłyszeć głosy twoich przyjaciółek, wzdychających nad jego urodą.
- Taehyung , koło ______ - pokazała ręką na miejsce obok mnie - jest wolne miejsce. Czy _____ ma coś przeciwko, żeby usiadł z Tobą w ławce? - W jej wzroku widać było, że nie chce słyszeć odmowy.
- Oczywiście, że nie proszę Pani.
Jasne, nie byłaś z tego zadowolona, bo wiedziałaś, ze teraz twoje koleżaneczki nie dadzą ci żyć. Chłopak przeszedł po klasie uśmiechając się do Ciebie. Zajął wyznaczone miejsce i zagadał do Ciebie.
- Cześć! Jestem Taehyung, Kim Taehyung.Ale możesz mówić na mnie TaeTae. A Tobie jak na imię? - Zapytał patrząc Ci prosto w oczy.
- Jestem _____. Miło mi... - czułaś, że zbierasz na sobie dużo uwagi. Robiłaś się czerwona.
- Ah ale fajnie, że mam pierwszą przyjaciółkę. Bardzo się bałem dołączyć do waszej klasy ale chyba jednak nie będzie tak źle.
Ten jego uśmiech działaś na Ciebie zadziwiająco dobrze. Nawet nie zezłościłaś się, że nazwał cię przyjaciółką. Chyba go nawet.... polubiłaś.
Kolejne lekcje również siedzieliście razem. Na przerwach oprowadzałaś go po waszej wielkiej szkole. Po ostatniej lekcji poszliście razem zmienić buty i zabrać kurtki z szatni.
- W której części miasta mieszkasz? - zapytałaś.
- Nie wiem jak się nazywa ta ulica ale jest to taki domek, dwurodzinny, niedaleko kawiarni. Numer chyba... 49/2.
Zamurowało cię.
- Coś ty! Ja mieszkam 49/1. Czyli nawet mieszkamy obok siebie! - Ucieszyłaś się.
Ale zaraz... czy ty tego chciałaś? Teraz pewnie będziecie spędzać ze sobą jeszcze więcej czasu a twój chłopak może nie być z tego zadowolony.Tak właśnie ! Masz kochającego chłopaka i nie zamierzasz z nim zrywać dla jakiegoś obcokrajowca.
Wracaliście razem śmiejąc się, żartując, opowiadając dawne historie z życia. Dawno już nie miałaś przy sobie osoby, z którą tak świetnie się bawiłaś.
- Masz dzisiaj czas? Moglibyśmy gdzieś razem wyjść. - zapytałaś nieśmiało.
- Pewnie! Przyjdę po Ciebie o 16 dobrze ? - objął Cie przyjacielsko ramieniem.
- Masz bardzo daleko... - zaśmialiście się i poszliście do swoich mieszkań.
Cały dzień spędziliście wesoło razem. Wróciłaś do domu późnym wieczorem za co zebrał Ci się ochrzan od rodziców.
Szłaś do szkoły na wcześniejsze zajęcia dodatkowe. Twój nowy przyjaciel miał przyjść na późniejszą godzinę jednak zauważyłaś go na korytarzu siedzącego w kącie obok szafek.
- Taehyng! Co ty tu robisz? - zapytałaś bardzo zdziwiona.
- Ja... Chciałem Cię szybciej zobaczyć ale nie wiedziałem o której masz te zajęcia więc... czekam tu już z 20 minut... - powiedział zerkając na zegarek.
- Oh TaeTae... - pomogłaś mu wstać z podłogi i ruszyliście w stronę klasy.
- A tak właściwie to na jakie zajęcia chodzisz?
- Dodatkowe z matematyki. Muszę jeszcze dużo potrenować...
- Może potrenujesz coś innego...
Zagrodził ci przejście swoim ciałem. Złapał cię delikatnie za podbródek i musnął twoje wargi swoimi.
Nie biorąc pod uwagę, że stoicie na środku korytarza i każdy może Was zobaczyć pocałowaliście się.
- Tae ja... - byłaś lekko zagubiona.
- Oh... przepraszam ______, nie powinienem tego robić.
- No właśnie nie powinieneś! - odezwał się ktoś zza twoich pleców.
- Patryk! - powiedziałaś głośno imię swojego chłopaka.
- Co wy robicie? _______ o co tu chodzi?! - nie był zdenerwowany bo bardzo cię kochał i chciał żebyś była szczęśliwa nawet jeśli to oznaczało utratę Ciebie.
- Ja... przepraszam. Zakochałam się w Taehyungu. - twój wzrok utkwił w podłodze. Bałaś się jego reakcji. Tae spojrzał na Ciebie, uśmiechnął się i powiedział.
- Od dzisiaj ______ jest moją księżniczką i zamierzam sprawić by była najszczęśliwszą osobą na świecie. Kocham ją.
Patryk uśmiechnął się i powiedział:
- Dbaj o nią. - i odszedł.
Od tego czasu jesteście szczęśliwą parą.
- Kocham Cię _____. ~ Taehyung
~~~~~~~~~~
I jak ? :) Mam nadzieję, ze opowiadanie się podoba ^^
Z góry przepraszam, że trwało to aż 2 dni ale weekend zawalony cały :p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz