Jimin popatrzył na Ciebie lekko zdziwiony ale nie chciał robić ci problemów a co więcej kłócić się z Tobą więc wstał z fotela i ruszył w stronę wyjścia. Serce bolało jednak to była jedyna opcja by nie zobaczył co czujesz. Czemu tak bardzo lubiłaś ukrywać uczucia?
- To ten... Do jutra. - powiedział smutnym głosem Jimin i wyciągnął rękę w stronę klamki.
Nic nie odpowiedziałaś. Ale zdziwiły cię słowa " Do jutra". Czy to znaczy, że jutro chce cię odwiedzić? Przecież to dzień wolny. Tuż po wyjściu chłopaka z twojego mieszkania wolnym krokiem poszłaś do salonu i opadłaś na sofę. Twój oddech był ciężki a oczy przeszklone.
- Dlaczego to takie trudne?
Teraz już sama nie wiedziałaś co do niego czułaś. Chciałaś żeby powiedział, że to zwykła pomyłka ale bardzo cię to zabolało. Czemu? Czy zakochałaś się w nim?
Resztę dnia spędziłaś na oglądaniu różnych bzdetów w telewizji leżąc z paczką chipsów o smaku papryki i Coca Colą Zero.
- Jimin, Jimin co ty robisz?! Czemu jej nie powiedziałeś co czujesz?! - krzyczał zaszyty w swoim pokoju.
- Stary co się dzieje? - do pokoju wszedł V, który usłyszał krzyki kolegi i zmartwił się nimi.
- Zawaliłem sprawę. To koniec... - jego oczy były przeszklone. Chyba jeszcze nigdy nikt z zespołu nie widział go w takim stanie.
- Co zrobiłeś?
- Tej nocy... tej nocy gdy ____ odwoziła mnie po tym naszym wyjściu do baru, poprosiłem ją żeby ze mną została. Ale zestresowała się gdy przyciągnąłem ją do siebie i uciekła. Na następny dzień pojechaliśmy do niej ale ona uznała, że to przez ilość alkoholu a ja zamiast zaprzeczyć i powiedzieć co czuję potwierdziłem to! Idiota! - chyba pierwszy raz się komuś zwierzył z taką szczerością.
- Podoba ci się _____ ?! - No tak... Taehyung był świetny w tego typu sprawach i umiał tak słuchać oraz doradzać... Chciałoby się!
- Wow... świetna rada jesteś tak pomocny! - Jimin trochę się zdenerwował.
- Przepraszam. Yy... No racja głupio zrobiłeś. Ale nie załamuj się! To nie koniec, to początek. - uśmiechnął się. - Jedź do niej. Rozmawialiście wczoraj więc dzisiaj możecie to powtórzyć. Pośpiesz się. Jakby reszta zespołu się o Ciebie pytała to coś wymyślę.
Jimin wstał pełen nadziei. Uśmiechnął się szeroko do TaeTae, podziękował i wybiegł z pokoju. Pobiegł do wyjścia, założył szybko buty i wyleciał z domu do auta niczym strzała. Po drodze zatrzymał się obok kwiaciarni i wyszedł by kupić dla Ciebie jakiś cudowny bukiet.
- Dla dziewczyny? - Spytała starsza pani, która obsługiwała go w kwiaciarni.
- Przyszłej. - uśmiechnął się lekko.
Zapłacił za przepiękny bukiet róż i zabrał go do auta, położył na siedzeniu obok i ruszył w dalszą drogę.
Był już pod twoim domem. Chwilę jeszcze się wahał co zrobić ale ostatecznie wyszedł z auta trzasnąwszy drzwiami. Po chwili był już pod wejściem do Twojego domu. Wziął głęboki oddech i zapukał.
~~~~~~~~
Ta część trochę dłuższa i mam nadzieję, że interesująca :)
Komentujcie żebym wiedziała czy moje pisanie nie idzie na marne ;)
Dobrze, że tak mu V polecił :) Niech jedzie do niej i naprawia, co nawywijał :D
OdpowiedzUsuń