:)

:)

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Zostań ze mną cz.1

Oto pierwszy rozdział miłosnego opowiadania "Zostań ze mną". Proszę o komentarze na ten temat. Miłego czytania :) !


 -Zbieraj się bo się spóźnimy! - krzyknęłaś  do Jimina, który po całonocnej imprezie nie chciał zejść z łóżka.- Mamy dzisiaj końcówki nagrań nie możesz się nie wstawić!- Byłaś wkurzona. Nie dość, że bez wiedzy reszty zespołu wyszedł na imprezę to jeszcze chciał się wywinąć od obowiązków.
-Zostaw mnie... Jedź do studia sama i jakoś mnie wytłumacz. - Powiedział ledwo przytomnym głosem Jimin
- Co to, to nie! Masz wstać, ubrać się, wsiąść ze mną do auta i jechać do studia!
Jimin widząc, że nie odpuścisz wygramolił się z łóżka i leniwym krokiem podszedł do szafy z ubraniami.
- Do czego ty mnie zmuszasz... - Nie był zadowolony z tego, ze nie dałaś mu odpocząć bo takim party.
Nie zwróciłaś uwagi na jego słowa tylko czekałaś aż się uszykuje. Przewrócił już chyba całą szafę zanim znalazł odpowiednie na dziś ciuchy. Stanął w bezruchu wgapiony we mnie. Nie wiedziałam co zrobić... Mimo, że już jakiś czas ze sobą współpracowaliśmy to dalej w jego towarzystwie przechodziły mnie ciarki po całym ciele.
- Możesz wyjść? Chcę się przebrać. No chyba, że chcesz popatrzeć. - zaśmiał się a ty od razu wybiegłaś z pokoju. Jasne, że wolałabyś zostać i nasycić swoje oczy widokiem jego ciała ale przecież nie wypadało tego uczynić.
Jimin po chwili wyszedł z pokoju. Otworzyłaś szerzej oczy na widok jego dzisiejszego ubioru. Wyglądał rewelacyjnie! Chłopak spostrzegł twój wzrok na nim i spytał:
-Podoba się? - Uśmiechnął się i obrócił na pięcie byś mogła zobaczyć go z każdej strony.
- Wyglądasz... Super!
Wokalista przeszedł do kuchni a ty tuż za nim. Zjadł szybko śniadanie i szybko pojechaliście do studia.

- No wreszcie jesteście! Co wy robiliście tak długo? - spytał lekko poddenerwowany naszym spóźnieniem Rap Monster.
- Przepraszam, nie mogłam go z łóżka wyciągnąć. Zdecydowanie zbyt bardzo zabalował wczoraj.
Po tych słowach reszta zespołu złowrogo zmierzyła Jimina wzrokiem. Nie dziwiło cię to, bo przecież sama byłaś na niego za to zła. Zawsze na imprezy wybiera najmniej odpowiedni czas.
- Dobra sorry! Zaczynajmy już... - odparł Jimin. Chyba wiedział, że zrobił źle.
Cały dzień spędziliście w studiu. Była już 20 ale chłopaki uparli się, żeby skończyć  dzisiaj. Zgodziłaś się ponieważ przyjazd tu jutro na godzinę tylko po to by nanieść kilka poprawek też nie był dla Ciebie super pomysłem. Ale w końcu... upragniony koniec. Wszyscy byliście szczęśliwi, że mimo stanu w jakim jest wokalista udało się Wam skończyć dzisiaj wszystko. Postanowiliście to uczcić. Suga zaproponował, żebyście się wybrali to nowego baru kilkaset metrów od studia. Wszyscy się zgodzili chociaż Ty wolałaś spędzić ten wieczór w domu wtulona w poduszkę. Byłaś naprawdę zmęczona... Ale takiemu zespołowi się nie odmawia.
Ustaliliście podjechać tam swoimi samochodami, bo przecież nikomu nie chciało się później po nie wracać . Koło baru parking był prawie pusty więc bez problemu znaleźliście miejsce do zaparkowania.
- Jimin, ty nie pijesz. - zaśmiał się RM. Zdecydowanie nie byłoby to dla niego dobre.
- Nie mam zamiaru.
Dwie godziny później wynosiłam nawalonego Jimina z knajpy. Nie będzie pił... dobry żart.
- Odwieziesz go do domu? My musimy jeszcze gdzieś jechać.- Zapytał Jungkook.
- Chyba nie mam innego wyjścia... - Byłaś na niego troszeczkę zła. Mieszkaliście w innych częściach miasta a mimo to, taka zmęczona musiałaś jeszcze go odwieźć. W sumie w domu i tak czeka na Ciebie tylko pustka więc większej różnicy ci ten wypad nie zrobił.
Dojechaliście wreszcie. Bez reszty zespołu był to tylko wielki pusty dom. Zaprowadziłaś go do pokoju i walnęłaś na łóżko. Nie miałaś ochoty mu w niczym więcej pomagać.
- Rozbierz się.
Ten idiota nawet nie umiał sam ściągnąć bluzki. Uh! Nie masz wyboru ... Podeszłaś do niego, zdjęłaś mu bluzkę starając się nie patrzeć na jego ciało. Następnie to samo zrobiłaś ze spodniami. Rzuciłaś je w kont pokoju. Już miałaś wychodzić gdy usłyszałaś jego głos...
- Proszę nie idź...

~~~~~~~~~~~~~
 *Jimini*

2 komentarze:

  1. hej:) Uwielbiam czytać kpopowe opowiadania i cieszę się, że znalazłam tego bloga,a zespół BTS też nie jest mi obcy:)
    Bardzo fajna część 1, czekam na 2:) Śmieszy mnie Jimin z tym piciem, no i te słowa "proszę, nie idź..."
    Zauważyłam drobną literówkę w zdaniu: "Nie był zadowolony z tego, ze nie dałaś mu odpocząć bo takim party" domyśliłam się, że "PO takim party" powinno być. Nie wiem, czy lubisz, kiedy ktoś pisze w komentarzach o błędach, jeśli nie, to nie będę tego więcej robić, bo mi takie drobne literówki nie przeszkadzają. Jednak sama piszę i lubię jak ktoś mi powie, jeśli zrobiłam błąd, bo chociaż czytam kilka razy, co napisałam, to ich nie zauważam, a wolałabym nie robić błędów.
    Życzę dużo weny:)

    Ann Flo
    http://butterflyyoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Oj przepraszam nie zauważyłam tej literówki .. :( Postaram się robić mniej takich błędów Dziękuję! :)

      Usuń