Nie wiedziałaś co zrobić. Jego prośba zdziwiła cię do granic.
- Na prawdę muszę już iść.- nie wiedziałaś co zrobić.
- Proszę...
Jego głos był tak słaby i taki proszący, że nie dało się odmówić. Sama się dziwiłaś ale ...
- Eh... no dobra.
Podeszłaś bliżej łóżka i usiadłaś na nim. Nie byłaś pewna czy masz się położyć czy zostać w pozycji, w której teraz jesteś. Jimin złapał cię za rękę i przyciągnął bliżej siebie. Zrobił to lekko ale tyle wystarczyło byś znalazła się tuż nad nim. Patrzeliście sobie głęboko w oczy. Czując jego ciało przeszły cię ciarki. Jimin ujął twą twarz w dłonie i przybliżył do swojej. Już miał Cię pocałować gdy nagle krzyknęłaś:
- Przepraszam! - wydostałaś się z jego rąk i wybiegłaś szybko z pokoju.
- Co to miało być?! - jedno pytanie a zadawałaś je sobie przez całą drogę do domu. Nie mogłaś uwierzyć w to co się stało. Byłaś roztrzęsiona. Ta cała sytuacja... nie, to na pewno jakiś głupi żart z jego strony.
Dojechałaś do swojego domu. Weszłaś do środka, zdjęłaś przy wejściu buty i poszłaś od razu do sypialni. Szybko zasnęłaś.
- _____ Budź się!! - zbudziły cię krzyki jakiegoś człowieka. Otworzyłaś szeroko oczy i zobaczyłaś Rap Monstera nad swoim łóżkiem.
- No wreszcie się obudziłaś... Wczoraj Jimin nie był na czas a teraz ty?
- Co? Jaki czas o co ci chodzi? Przecież dzisiaj mamy już dzień wolny.
- Jimin ci nie przekazał ? Miał ci zadzwonić rano i powiedzieć, że na 9 musimy być w studiu. Na nim też nie można polegać. Zbieraj się. - Wyszedł z pokoju.
O co tu chodzi? Przecież nie miałaś pojęcia, że dzisiaj jeszcze jakieś poprawki, więc nie powinien się tak wkurzać... Wstałaś z łóżka, wzięłaś szybki prysznic i bez śniadania wyruszyliście razem w drogę. Już zapomniałaś o tym co się wczoraj stało ale gdy tylko zobaczyłaś Jimina w studiu wszystko wróciło. Starałaś się zachowywać normalnie jednak bardzo często twój wzrok uciekał w jego kierunku.
To był Jimin.
- Musimy porozmawiać.
~~~~~~~~~~
To dość krótkie wiem .. :( Następne będą dłuższe i pewnie ciekawsze hihi ^^
Komentujcie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz