Tak jak obiecał, Jimin już z samego rana zapukał do twych drzwi. Zjedliście razem śniadanie i wtuleni wyszliście z domu. Słońce świeciło dziś bardzo jasno i dość ciepło więc spacer we dwoje to na dzień dzisiejszy bajeczne rozwiązanie! Tuż po wyjściu twój chłopak zaczął temat następnego dnia.
- Kochanie. Jutro mamy spotkanie z fanami. Chciałbym... żebyś była tak ze mną. Nie chcę cię zostawiać w ciągu dnia nawet na minutę. - uśmiechnął się do ciebie lekko.
- Kochany... oczywiście, że pójdę z Tobą. Ale czy nie zrobimy tym zamieszania w mediach? Wiesz, moje życie jest już dość pokręcone odkąd z Wami współpracuję.
- Nawet reszta zespołu nic nie podejrzewa! - zatrzymaliście się i popatrzył ci w oczy. - Obiecuję, że nikt się o tym jutro nie dowie.
- No dobra. - przytuliłaś go.- To o której?
- Przyjedziemy po Ciebie o 16.
- Dobrze kochanie. - zmrużyłaś lekko oczy i zrobiłaś dziubek.
Jimin podniósł cię na rękach do góry i pocałował.
- Kocham Cię księżniczko.
Na taką miłość czekałaś całe życie! Ale gdybyś wiedziała co stanie się dalej na pewno byś została jutro w domu.
Była już godzina 15. Zostało 60 minut do przyjazdu chłopaków a ty już czekałaś zniecierpliwiona w salonie. Niby tylko godzina ale trwała jak wieczność. Włączyłaś TV. Leciał akurat program informacyjny, w którym była mowa o dzisiejszym spotkaniu z BTS. Tak cię to wciągnęło, że nie zauważyłaś Jimina wchodzącego do twojego mieszkania. On skorzystał z twojej nieuwagi i zaszedł cie od tyłu. Złapał cię za rękę a ty aż podskoczyłaś. Ta sytuacja bardzo go rozbawiła i nie ukrywał tego. Śmiał się tak bardzo, że aż JK przybiegł sprawdzić co się tutaj dzieje.
- Ej może tak byście się ruszyli?! Za chwilę mamy być na miejscu. - Powiedział i wyszedł.
Ty i Jimin spojrzeliście po sobie. Chyba pierwszy raz Jungkook był tak stanowczy. To jeszcze bardziej rozśmieszyło chłopaka. Wyszliście szybko z domu i szliście w stronę limuzyny. Jimin otworzył ci drzwi i gestem ręki pokazał żebyś wsiadła.
- Wow... nigdy wcześniej nie jechałam limuzyną!- powiedziałaś rozglądając się po wnętrzu.
- Przyzwyczajaj się... Dopóki ten Twój kochaś żyje to się nie zmieni. - RM puścił mi oczko.
Zaraz ... czy on wiedział o nas? Przecież mój chłopak mówił, że nawet zespół nie wie.
Dojechaliście na miejsce. Wyszłaś razem z Jiminem a zaraz za wami reszta. Oczywiście najwięcej uwagi skupiano na was co nie za bardzo ci się spodobało.
- Spokojnie _____ . Byle bez nerwów bo te hieny wszytko wyczują (miał na myśli paparazzi nie fanów).
Całe spotkanie odbyło się dość spokojnie. O Ciebie i Jimina nie padło ani jedno pytanie. Czyli jednak nikt nie zauważył. Po 2 godzinnym spotkaniu miała się odbyć 15 minutowa przerwa.
- Kochanie idę do toalety, za chwilkę do Ciebie wrócę. - powiedziałaś.
- Czekam z niecierpliwością. - ah ten jego uśmiech skierowany w twoją osobę. Taki cudowny.
Przeszłaś obok ściany i skierowałaś się w stronę damskiej toalety. Weszłaś do kabiny załatwiłaś swoje potrzeby i po wyjściu, dbając o higienę, umyłaś starannie ręce. Nagle drzwi otworzyły się trzaskając w ścianę z ogromnym hukiem. Do środka weszła dziewczyna o długich ciemnych, prawie czarnych, włosach i jasno zielonych oczach. Podeszła do Ciebie i chwyciła cię za kołnierzyk obiema rękami.
- Odpie*dol się od Jimina rozumiesz?! - patrzyła na Ciebie z taką nienawiścią...
- Ale... o co Ci chodzi? Puść mnie! - krzyknęłaś w nadziei, że może personel to usłyszy.
Dziewczyna nic nie powiedziała tylko rzuciła Tobą o ścianę. Ogromny ból przeszył całe twoje ciało. Czym sobie na to zasłużyłaś? Ona była zazdrosna o Jimina?
- Ty i on nigdy nie będziecie razem! - krzycząc to kopnęła cię w brzuch.
Leżąc pod ścianą zwijałaś się z bólu. Podeszła do Ciebie i wyciągnęła ręce w twoim kierunku. Chyba chciała dalej się Tobą zająć. Jednak ktoś ją złapał za ramię. To był Jimin!
- Nie dotykaj jej ku*wa! - krzyknął bardzo głośno i pchnął dziewczynę w stronę ochroniarza stojącego przy drzwiach. - wyrzuć ją. Teraz!
Jimin podszedł do Ciebie. Tak bardzo się o Ciebie martwił. Byłaś cała zapłakana a od uderzenia w ścianę ledwo przytomna. Nie mogłaś wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. A tak bardzo chciałaś mu podziękować. Wziął cię na ręce i niosąc do samochodu krzyknął do reszty zespołu:
- Poradzicie sobie beze mnie.
Chłopaki tylko przytaknęli i wrócili do czynności, którą właśnie wykonywali. Byli ciekawi co się stało i bardzo przestraszeni ale nie chcieli robić zamieszania. Opuszczając to miejsce przykuliście uwagę paparazzi i wszystkich fanów będących w tym czasie na sali. Wychodząc w blasku fleszy, Jimin zobaczył tą dziewczynę, która Cię zaatakowała. Siedziała na krawężniku i płakała.
Jednak bez zwracania na to uwagi twój książę położył Cię na przednim siedzeniu i zapiął pasami bezpieczeństwa.
Odjeżdżaliście z tego chorego miejsca a napastniczka obserwowała uważnie samochód i powiedziała:
- To jeszcze nie koniec...
~~~~~~~~
Mam nadzieję, że podobała się kolejna część. Jeśli będą pozytywne komentarze to mogę dalej ciągnąć tą serię a mam jeszcze bardzo dużo pomysłów :)
no co za... głupia dziewczyna! (nie główna bohaterka, tylko ta, co ją zaatakowała oczywiście). Było groźnie, ale Jimin wkroczył do akcji i nie skończyło się, aż tak tragicznie. Obawiam się, co następnym razem ta idiotka wymyśli.
OdpowiedzUsuńhttp://butterflyyoja.blogspot.com/
Ann Flo